Historia szkoły w Huminie we wspomnieniach nieżyjącego już mieszkańca wsi – Józefa Orzeszka , na którego ziemi stanęła szkoła.
Po 1864 Rosja „wytłukła” szlachtę, wydano ukazy, każdy chłop dostał po 20 mórg. Istniały 42 numery gospodarstw. „Skasowano” pańszczyznę.
Na każdą gminę dali jedną szkołę, chłopcy uczyli się osobno i dziewczynki osobno. Szkoła była w Bolimowie.
W 1908 cesarz przeznaczył na gminę dwie szkoły, ponieważ Humin był największą wsią, jedna za szkół miała być właśnie tutaj. Pomysł ten nie spodobał się wójtowi z Woli Szydłowieckiej, kiedy przywieziono ławki, okazało się, że nie ma w Huminie odpowiedniego pomieszczenia, a na Woli był murowany dom Dąbrowskiego, szkołę umieszczono wiec tam, dzieci uczył nauczyciel o nazwisku Bujakowski, organista z klasztoru w Miedniewicach.
Z Humina do hrabiego z Guzowa ruszyła delegacja (Szczepan Sieczka, Walenty Orzech, ?. Leleonek, Felek Sobieraj ) z prośbą, aby hrabia wyszykował na szkołę karczmę, która stała na rogu przy rozwidleniu dróg. Wcześniej szukano domu, ale komisja oświatowa nie uznała żadnego ze względu na warunki.
Około 1910 roku powstała szkoła w karczmie, funkcjonowała 2 lub 3 lata. Później karczmę rozebrano i hrabia postawił szkołę murowaną w tym miejscu, gdzie dzisiaj są trawniki.
W 1914 roku „stłukli” ją Niemcy i Rosjanie, gdyż teren znalazł się między liniami frontów ( jeden front przebiegał tam, gdzie dziś mieszka Feliks Sobieraj, drugi zaś tam, gdzie stoi dom Feliksa Jażdżyka). Niemcy wynosili cegły w okopy, resztę rozebrali ludzie ze wsi.
Pamiątką po walkach, jakie toczyły się w czasie I wojny światowej na naszych ziemiach jest cmentarz niemiecki. Zaczęto go w 1917, przy ekshumacji ciał żołnierzy niemieckich i składaniu ich do zbiorowej mogiły pracowała okoliczna ludność. Niemcy płacili dobrze, więc ludzie „bili się” o robotę, wszystkim dawano „prymki” do ssania, bo odór był straszny. Zwłoki kładziono warstwami i przesypywano wapnem. W okresie międzywojennym, prawdopodobnie w 1933 albo 1934 roku ambasada niemiecka zbudowała istniejący do dziś postument.
W 1917 roku Jakub Wolf zrobił zebranie okolicznych wsi na temat szkoły, chłopi mieli przywieźć z Radziwiłłowa drewniane domy po letnikach.
Taka drewniana szkoła istniała do lat 50-tych. Dzieci uczyły się też w domach prywatnych, gdzie wynajmowano sale lekcyjne, między innymi u Pisarka (dzisiaj mieszka w tym miejscu Pani sołtys Henryka Kałęcka z domu Pisarek), u pana Kuziemskiego (dzisiaj ma tu swoją posesję Henryk Grzegorek), u Feliksa Sobieraja, u Żakowskiego (obok dawnej mleczarni, a obecnie sklepu „Marcin” w tym miejscu leży duży kamień). Ludność Humina z Zygmuntem Jażdżykiem na czele ( jak wspomina J. Orzech, „jego 4 słowa postawiły szkołę”) walczyła jednak o nową szkołę, rywalizując w tym względzie z Wolą Szydłowiecką, gdzie dzieci uczyły się w pałacu Wolickiego, upaństwowionym po II wojnie światowej W Huminie było wtedy mało „narodu” i przeciwnicy z Woli mówili, że do szkoły „chojaki będą chodzić”. W końcu zjawiła się komisja, na którą mieszkańcy czekali na drodze, obejrzano stary budynek, w którym stemple stały pod belkami i groziło zawalenie. Po pewnym przyszła decyzja, żeby budować szkołę w Huminie.
Budynek budowano przez dwa lata, pomagali mieszkańcy wsi (20-30 osób), powstał specjalny komitet z panem Modzelewskim na czele. Budowę ukończono w 1956 roku.
Józef Orzeszek wspominał również nauczycieli, którzy uczyli w Huminie:
- Hertel z miasta Łodzi - mariawita, stołował się i wynajmował mieszkanie u Orzechów, uczył Józefa Orzeszka i pozwalał mu słuchać radio przez słuchawki, czasy I wojny światowej.
- Kaźmierczak - 1931.
- Bujakowski - organista z klasztoru w Miedniewicach.
- Rejek z Łomży – „Rosja go chciała zaaresztować i uciekł”.
- Zofia Trzeciakiewicz z Warszawy – miała pianino.
- Helena Milczarkówna z Łowicza.
- Gołaszewski.
- Więcek – uczył w czasie II wojny światowej około jeden rok, był z Nieborowa, zawiązał podziemie z synem księcia Radziwiłła. Niemcy zaczęli go ścigać. Uciekł do lasu. Nie wiadomo, co się z nim stało. Nikogo nie wydał. Podobno trafił do Oświęcimia. Wydał go prawdopodobnie Werner lub Gołaszewski.
Powyższe informacje spisała Małgorzata Multan Sieczka na podstawie wywiadu z Janem Orzechem przeprowadzonego i nagranego przez Marią Politowicz, wieloletnią nauczycielkę tejże szkoły oraz rozmów z innymi mieszkańcami wsi.
Humin, 17 października 2003 r.

Chata w której Szkoła wynajmowała izbę.

Wielkie podziękowanie dla Pani Dyrektor Szkoły za miłe przyjęcie i materiały.
Kto z czytelników może przesłać mi aktualne zdjęcie szkoły?? Już mam dzięki Pani Jolancie Cymerman.
 Dzięki uprzejmości Teodory otrzymałem powyższe zdjęcie.  A to niespodzianka od Jerzego Grzegorka. 1924 rok 
|